Żywopłot

Mury, płoty, balustrady stają się charakterystycznym elementem polskiego krajobrazu. Wysoko pnące się ogrodzenia dają poczucie intymności, separacji od sąsiadów i świętego spokoju. Dlaczego tak ważne jest dla nas, żeby wyraźnie zaznaczyć granice własnego terytorium i zasłonić okna przed wzrokiem sąsiadów? Czy rozrastające się „zamknięte osiedla” stają się symbolem naszego introwertycznego społeczeństwa?


Swoim projektem chciałam pokazać, że potrzeba grodzenia odzwierciedla tylko stan naszego umysłu i braku mobilizacji do integracji z sąsiadami, którzy możliwe, że przeprowadzili się właśnie z innego miasta i chętnie poznaliby sąsiada zza płotu. Płoty nie są nam niezbędne, nie muszą oddzielać nas od innych, a wręcz mogą stać się pretekstem do nawiązania nowych relacji. Zaprosiłam chętnych śmiałków do stworzenia wspólnego, integrującego żywopłotu. Każdy z ochotników stał się jego jednym ogniwem.

Projekt był jednocześnie badaniem performatywnym dotyczącym zamkniętych osiedli. Badacze jako tuje grodzili wychodzących z osiedli ludzi i zadawali im pytania dotyczące powodów wyboru takich miejsc życia oraz plusów i minusów  zamkniętych osiedli. Żywopłot rozstępował się dopiero po uzyskaniu odpowiedzi na pytania. Wyniki badań zostały wysłane wszystkim firmom developerskim w Polsce, które zajmowały się lub zajmują budową zamkniętych osiedli. Niestety żadna z nich nie odpowiedziała.